Geodeta to zawód zaufania publicznego

JAK DŁUGO JESZCZE, RZĄDZĄCY BĘDĄ NA TO PRZYZWALAĆ?

Wpisany przez Administrator czwartek, 08 czerwca 2017 07:32
PDFDrukujEmail

To, że administracja rujnuje od lat zawód "geodety uprawnionego", i że postępuje to lawinowo, przestało już kogokolwiek dziwić ale to, że nikomu z administracji państwowej nie zależy na postępującym w ciągu geometrycznym spadku zaufania OBYWATELI do Państwa, szczególnie gdy chodzi przecież konstytucyjną o ochronę nieruchomości przez państwo, to już powinno u Rządzących wywołać co najmniej reakcję co najmniej taką, jak po użyciu "tasera". W geodezji polskiej, "akcja" za "akcją", jak w głębokim peerelu. A i efekty z tych "akcji" są podobne jak te peerelowskie czyli gorzej niż opłakane, bo co gorsze odbija się to ujemnie na interesach zwykłych ludzi. Ludzi, którzy dorobek życia, a czasem pokoleń, niechcący i bez własnej winy wikłają w tzw. "gry i zabawy urzędnicze".  Tak jest i w tym przypadku...

 

WRESZCIE COŚ DRGNĘŁO...

Wpisany przez Administrator sobota, 27 maja 2017 09:30
PDFDrukujEmail
Motto: "każda informacja biznesowa ma odniesienie geograficzne, a około 80% decyzji administracji publicznej w naszym kraju podejmowanych jest na podstawie przesłanek, które zawierają rozmaite elementy danych przestrzennych" - W. Garstka 13 października 2004 r.

Ogólnopolska dyskusja o Geodezji i Kartografii została rozpoczęta przez wiceministra T. Żuchowskiego w związku z wydanym zarządzeniem nr 16 Ministra Infrastruktury i Budownictwa o powołaniu zespołu doradczego przy ministrze d/s rozwiązań systemowych w geodezji i kartografii. To, że "dobra zmiana" zechciała się problemem geodezji i kartografii zająć bo dostrzegła, że są tu wielo-dekadowe zaniedbania i celowe zaniechania a działające instytucje, procedury i narzędzia mają swój rodowód ideowy w  zaspakajaniu PRL-owskich potrzeb. Naczelne, by nie powiedzieć sztandarowe twory jak: Główny Urząd Geodezji i Kartografii, Państwowy Zasób Geodezyjny i Kartograficzny oraz Służba Geodezyjna i Kartograficzna,  to instytucje powołane do życia dekretami władzy komunistycznej w 1952 r., a przejęte przez ustawę z 17 maja 1989 r. PSGiK - jak wszystkie inne SŁUŻBY czasów PRL, np. Służba Bezpieczeństwa, miały za zadanie tylko jedno - trzymanie "za pysk" obywateli i ich inwigilować. Do tego również był potrzebny centralny organ rządowy skupiający wszystko w jednym reku, czyli GUGiK. A jakie dzisiaj jest powołanie Służby GiK? Czy aby nie podobne...

I wreszcie PZGiK, czyli składnica rejestrów i map, która wówczas miała za zadanie strzec tajemnicy rozlokowania i rozmieszczenia wszelkich urządzeń, które mogły posłużyć celom wojskowym. Dlatego PZGiK przez dziesiątki lat był objęty monopolem państwowym a geodezja podlegała resortom tzw. "siłowym".

 

PRACODAWCA GEODETY

Wpisany przez Leszek Piszczek poniedziałek, 19 grudnia 2016 10:55
PDFDrukujEmail

W 2014 r. wraz z nowelizacją Prawa geodezyjnego i kartograficznego zmienił się również status "geodety uprawnionego" czyli osoby, która na podstawie art. 42 ustawy wykonuje samodzielne funkcje w dziedzinie geodezji i kartografii. Od tamtej pory, każdy geodeta z uprawnieniami odpowiada zawodowo przed Wojewódzką Komisją Dyscyplinarną przy Wojewodzie oraz w drugiej instancji przed Komisją przy Głównym Geodecie Kraju jako Centralnym Organie Administracji Rządowej.
Tym samym, organy państwowe będące przedstawicielami Rządu weszły w rolę jaka zazwyczaj przypada wyłącznie Pracodawcom na skutek zawartych umów pracowniczych. Gdy do tego weźmie się pod uwagę, że geodeci muszą nieodpłatnie, bez odszkodowań oddawać na rzecz Państwa wszystkie efekty i wyniki swych pomiarów i prac oraz wszelkie prawa do nich to tym samym, to same Państwo, w stosunku do Geodetów przejęło funkcję Pracodawcy. W naszym porządku prawnym tylko Pracodawca jest właścicielem wytworzonych przez Pracownika dóbr materialnych i intelektualnych. Tylko Pracodawca ma prawo narzucać Pracownikom standardy i cechy wytwarzanych dóbr, przeprowadzać selekcję jakościową, ilościową oraz ocenę przydatności.

 

Zacznijmy od edukacji

Wpisany przez Jacek Panchyrz wtorek, 06 grudnia 2016 15:44
PDFDrukujEmail

Zacznijmy od edukacji naszych ustawodawców, że my kilka lub kilkanaście tysięcy geodetów, przedsiębiorców prowadzimy działalność gospodarczą polegającą na wykonywaniu prac geodezyjnych na rzecz prywatnych zleceniodawców i inwestorów a nie dla Aktualizacji Państwowego Zasobu. Owszem w trakcie naszych prac aktualizujemy zasób, ale jest to skutek uboczny naszej pracy jej a nie podstawowy cel. Twórcy PGiK jakby o tym zapomnieli.

My mali przedsiębiorcy, w odróżnieniu od wielkich firm geodezyjno-informatycznych biorących milionowe zlecenia z budżetu, by przeżyć wykonujemy dziesiątki zleceń wartych po parę tysięcy złotych na rzecz prywatnych inwestorów. Jak takiemu zleceniodawcy wytłumaczyć, że na jego koszt musimy poprawiać „zmodernizowaną” ewidencję, inwentaryzować i wnosić na zasoby budynki sąsiadów? Na dodatek, jakby za karę, nasze opracowania są weryfikowane przez tygodnie, czasami miesiące. W odróżnieniu od zleceń publicznych, które nie podlegają weryfikacji a są właśnie wykonywane w celu zakładania lub modernizacji państwowego zasobu.

Jaka jest wiarygodność tych zasobów doskonale wszyscy wiemy co sprzedają nam ośrodki. 90 %punktów granicznych z błędem położenia punktu 0,6 m lub 3,0 m. Mapa zasadnicza, bo o bazach nie ma mowy – dokładność ok 1,0 m. Przecież to nie są mapy, to nie są dane. Co najwyżej można to nazwać obrazkiem.

Podstawowy błąd założenia w prawie geodezyjnym:
1/ Zgłaszanie robót
2/ Weryfikacja
3/ Uzupełnienie państwowego zasobu powinno obowiązywać tylko zamówienia publiczne realizowane z publicznych środków.

Ktoś wreszcie musi o tym głośno powiedzieć. Na pewno nie zrobi tego służba geodezyjna, której dobrze jest w roli „władcy czerwonej pieczęci”. Nie zrobią tego korporacje geodezyjno – informatyczne, które żyją z ciągłych zmian w prawie i mają zapewnione wielomiesięczne lub wieloletnie kontrakty od pewnego płatnika, produkując buble przyjmowane przez zasób bez weryfikacji.
Niestety lobby urzędniczo – korporacyjne ma większą siłę przebicia u ustawodawcy niż my, rozdrobnieni wykonawcy, chociaż ilościowo jest nas bez porównania więcej.

Widać chęć działania nowej ekipy rządowej (oby nie pozorowaną), ale są to nowi ludzie, którzy w dodatku nie mają rozeznania jak działa ta wymyślona przez byłego GGK geodezja. Administracja reprezentowana przez wingików jest co miesiąc w Warszawie, korporacje przez obsługę zamówień publicznych, też często bywają na salonach. A my wykonawcy bywamy w powiatach i Warszawa w ogóle nie wie o naszym istnieniu. Ludzie nieobecni nie mają głosu i wszystkie zmiany w prawie powstaje bez nas.

Tu jest miejsce działania związku zawodowego. Ze stowarzyszeniami „władza” może rozmawiać, ale (jak to było dotychczas) nie musi. A ze związkiem mającym osobowość prawną muszą konsultować wszystkie zmiany w prawie. Związek ma prawo reprezentowania swoich członków przed organami a w razie konfliktu organizować akcje protestacyjne.

Stąd właśnie mój apel do tych wszystkich, którzy jeszcze nie stracili nadziei, którzy jeszcze mają siłę i chęć by próbować zmienić rzeczywistość prawno – gospodarczą w której działamy. Aby zapewnić byt naszym rodzinom i pracownikom, zjednoczmy się w związku zawodowym, niezależnie od orientacji politycznej, członkostwa w stowarzyszeniach branżowych – by wreszcie był wysłuchany nasz głos i nasze argumenty. By wreszcie geodezja była faktycznie wolnym zawodem.

J.P.

   

PIERWSZA ROCZNICA PIKIETY POD SEJMEM

Wpisany przez Leszek Piszczek środa, 09 września 2015 07:56
PDFDrukujEmail

Za kilka minut minie rok od "Pikiety Geodetów pod Sejmem" zorganizowanej jako odpowiedź na imprezę w salach sejmowych, Głównego Geodety Kraju Kazimierza Bujakowskiego obchodów 25 lecia uchwalenia ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne.

 

Mija rok, rok bardzo smutny dla geodezji a właściwie dla Geodetów, którzy wykonują usługi geodezyjne w firmach prywatnych oraz w samozatrudnieniu, czyli jednoosobowych działalnościach gospodarczych. Jest to pierwszy rok działania znowelizowanych przepisów, które wprowadziły urzędowe "licencje" i "uwierzytelnianie". Wprowadziły też chaos, pozwy sądowe, wydłużenie przyjmowania operatów w ośrodkach, umożliwiono wielokrotne weryfikowanie operatów, wydłużono procedury urzędowe, jednym słowem pełna dewastacja.

Sytuacja tego roku spowodowała, że wielu kolegów i koleżanek rozmyśla nad zmianą zawodu, i to nie tylko ci którzy są na początku "kariery" ale co gorsze również i ci, którzy mają uprawnienia geodezyjne. Polityka Państwa wobec kilkunastu tysięcy geodetów uprawnionych jak również wobec co najmniej  drugiej takiej grupie geodetów bez uprawnień, jest niczym "gospodarka rabunkowa" w kopalniach węgla kamiennego. Państwo wobec nas stosuje mechanizmy rabunku z wytworzonych przez nasze przedsiębiorstwa dobra oraz przymusu pracy w celu uzupełnienia i naprawy państwowych zbiorów materiałów geodezyjnych i kartograficznych. I jeszcze za te niewolnicze praktyki zmuszeni jesteśmy wnosić opłaty. Od 1 stycznia rozpoczęły pracę w Urzędach Wojewódzkich, Wojewódzkie Komisje Dyscyplinarne oraz Wojewódzcy Rzecznicy Dyscyplinarni, których zadaniami jest orzekanie w sprawach zawodowych geodetów uprawnionych. Tym samym Rząd przejął uprawnienia i kompetencje samorządów zawodowych w zawodach zaufania zawodowego. Geodeci są jedynym zawodem których przedstawiciele nie są związani z organami władzy administracyjnej państwowej żadnymi umowami pracy a władza administracji rządowej ma nad nami uprawnienia do orzekania w sprawach przewinień zawodowych oraz kar zawodowych np. zawieszani w prawach wykonywania zawodu na własny rachunek lub odebrania uprawnień zawodowych. A co najgorsze w skład tych parasądów wchodzą osoby nie tylko nie mające uprawnień geodezyjnych zawodowych ale wręcz nie posiadający wykształcenia geodezyjnego.

Do czego doprowadzi sytuacja ostatniego roku? A do czego doprowadziła gospodarka rabunkowa Państwa w Górnictwie węgla?

 

Roboczy projekt statutu OZZG

Wpisany przez eljotpi piątek, 30 stycznia 2015 09:40
PDFDrukujEmail

/Projekt roboczy/

STATUT

OGÓLNOPOLSKIEGO ZWIĄZKU

ZAWODOWEGO GEODETÓW

 

 

Rozdział I

Nazwa, teren działania, siedziba Władz Krajowych

 

§ 1

 

Tworzy się organizację zawodową pod nazwą: Ogólnopolski Związek Zawodowy Geodetów - zwany dalej Związkiem.

 

§ 2

 

Terenem działania Związku jest obszar Rzeczypospolitej Polskiej.

 

§ 3

 

Siedzibą Władz Krajowych Związku jest ........................

 

 

 

Rozdział II

Postanowienia ogólne

 

§ 4

 

Związek jest niezależny od organów administracji państwowej, partii politycznych, samorządu zawodowego, stowarzyszeń i innych organizacji.

 

§ 5

 

Związek zrzesza geodetów i pracowników geodezyjnych zatrudnionych na podstawie umowy o pracę (także spółdzielczej umowy o pracę), jak również czerpiących środki utrzymania z pracy wykonywanej między innymi na podstawie umowy o dzieło, prekariat 1), prace sezonowe, kontrakty, umowy zlecenia, samo zatrudnienie i inne umowy cywilno-prawne. Członkami Związku mogą być także geodeci i pracownicy geodezyjni: bezrobotni, emeryci i renciści. Utrata zatrudnienia nie oznacza utraty członkostwa.

   

Strona 1 z 6

<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna > ostatnia >>