Minister rozkr?ca ?rubki w Geodezji

Minister rozkr?ca ?rubki w Geodezji

PDFDrukujEmail

Moje do?wiadczenie ?yciowe sk?ania mnie do konkluzji, ?e najlepszy jest taki Rz?d, który z daleka trzyma swoje "?apki" od Gospodarki. Przyczyna jest prosta i oczywista - bo Rz?d to Politycy a nie FACHOWCY. Dlatego te? w?a?nie, Rz?d PiS by? z tego punktu widzenia najlepszy, bo w tej materii, dzi?kuj?c bogu, nie robi? nic . :))

Niestety rz?d Donalda Tuska poczu? wiatr w... i wydelegowa? filozofa ministra sprawiedliwo?ci pana Gowina do rozkr?cania ?rubek na torowisku gospodarki. A to wszystko po to, by by?o taniej, lepiej i szybciej. Gdyby to by?a prawda to pierwszy podda?bym si? "deregulacji" (5 specjalizacji), ale to jest najzwyklejszy zabieg Public Relations. Z tym, ?e ka?de ?rednio rozgarni?te pachole wie, ?e ?rubek z torów kolejki, któr? dosta? od ?w. Miko?aja, nie nale?y wykr?ca? bo b?dzie po zabawie. No tak... pachole to wie, ludzie pracuj?cy w zawodach, które ma si? zamiar zderegulowa? te? wiedz?, ale sk?d ma to wiedzie? polityk, minister i filozof, w jednym?

I dlatego minister – filozof, stoj?cy na czele ministerstwa sprawiedliwo?ci, a nie minister Boni do którego nale?y zwierzchnictwo nad Polsk? Geodezj? i Kartografi?, zapowiada zlikwidowanie sta?u zawodowego oraz pa?stwowego egzaminu sprawdzaj?cego faktyczne kwalifikacje zawodowe i znajomo?? standardów geodezyjno-kartograficznych, w trzech specjalizacjach geodezyjno-kartograficznych.

Pierwsza, to geodezyjne pomiary podstawowe, na których to pomiarach opieraj? si? wszystkie pozosta?e specjalizacje, ba...

tak w?a?ciwie to ca?a geodezja opiera si? na podstawowych osnowach geodezyjnych, bo w tych geodezyjnych pomiarach podstawowych w?a?nie o tworzenie geodezyjnych osnów pa?stwowych o najwy?szych dok?adno?ciach, si? rozchodzi. Dopiero na tych osnowach mo?na opiera?, i to dos?ownie, osnowy ni?szych dok?adno?ci, a na nich wreszcie pomiary zwi?zane z ewidencj? gruntów i budynków (KW), ewidencj? uzbrojenia terenu, wszelkimi mapami oraz wszystkimi informatycznymi bazami danych przestrzennych (IIP). Obecnie takie uprawnienia potwierdzone przez pa?stwow? komisj?, a nie ?adn? korporacyjn?, w ca?ej Polsce posiada 77 osób na ponad 50 tys. wszystkich wydanych uprawnie? geodezyjnych we wszystkich specjalizacjach na przestrzeni ca?ego okresu obowi?zywania tego wymogu to jest jakie?... co najmniej 10 lat. Tylko 77 osób mo?e samodzielnie kierowa? pracami zwi?zanymi z osnowami podstawowymi i nic w tym dziwnego, bo Pa?stwo do którego nale?y finansowanie takich prac, nie „odczuwa” potrzeb takich prac, wi?cej jak raz na kilka, kilkana?cie lat. Ale kierowa? i nadzorowa?, to nie oznacza bezpo?rednio wykonywa? pomiary, obliczenia i opracowania dotycz?ce tych osnów, bo to akurat mo?e wykonywa? ka?dy geodeta bez jakichkolwiek uprawnie?, i nie tylko geodeta. Byle pod nadzorem i kontrol? osób posiadaj?cych uprawnienia pa?stwowe, a nie korporacyjne. 
Nale?y si? tylko dziwi?, ?e Rz?d chce obni?y? kwalifikacje w sytuacji, gdy w?a?nie ta dziedzina - zak?adania i utrzymania osnów, ustawowo jest zarezerwowana wy??cznie do finansowania przez Pa?stwo?

 

Drug? specjalizacj? przeznaczon? do pozbawienia kontroli pa?stwa nad fachowo?ci? osób j? wykonywuj?cych, to redakcja map. Dotychczas takich uprawnie? nadano oko?o ?wier? tysi?ca. Co mo?e spowodowa? tworzenie map bez odpowiedniej praktyki i kwalifikacji zawodowych oraz bez nadzoru pa?stwa chyba nie trzeba nikomu u?wiadamia?. Wystarczy zakupi? dowolny program z mapami do nawigacji samochodowej, aby po wyl?dowaniu w jeziorze móc si? potem zastanawia?, kto te mapy zredagowa?? A przecie? tak naprawd?, to wszelkie mapy redaguje dzisiaj kto chce, bo gdzie jest napisane, ?e nie mo?e? No to w takim razie o co chodzi?

Trzecia specjalizacja to fotogrametria i teledetekcja. To równie? dyscyplina o bardzo w?skiej specjalizacji. Jak w?skiej, to niech ?wiadczy ilo?? nadanych uprawnie?, który na przestrzeni ponad 10 lat, to tylko... te? oko?o ?wier? tysi?ca.

Je?eli sprawa dotyczy tak niewielkiej liczby, bo tylko 678 (1%) wydanych uprawnie?, na oko?o 20 tys. wydanych z zakresu pierwszego, czyli geodezyjne pomiary sytuacyjno-wysoko?ciowe, realizacyjne i inwentaryzacyjne; drugie oko?o 20 tys. z zakresu rozgraniczanie i podzia?y nieruchomo?ci (gruntów) oraz sporz?dzanie dokumentacji do celów prawnych, i kilka tysi?cy pozosta?ych specjalizacji, to ka?dy musi si? zastanowi? o co w tej politycznej akcji tak naprawd? chodzi? Bo, ?e nie o dost?pno?? do wykonywania zawodu geodety to oczywiste. Bowiem te tzw. „uprawnienia” oznaczaj? wy??cznie prawo do kierowania konkretnymi pracami, a nie prawo do wykonywania w ogóle zawodu geodety. 
To jest pierwsze, k?amstwo jakie serwuje si? spo?ecze?stwu, by uzasadnia? tez? - umo?liwienia m?odym, wykszta?conym, zaraz po studiach, ludziom dost?p do zawodów geodezyjnych. A drugie k?amstwo, to wskazywanie „uprawnie? do wykonywania samodzielnych funkcji w dziedzinie geodezji i kartografii” jako przeszkody w zatrudnianiu m?odych osób po studiach geodezyjnych.  A przecie? aby zada? k?am lansowanej tezie wystarczy zbada? ile osób bez „uprawnie?” zak?ada swoje firmy geodezyjne oraz czy w tym maj? jakiekolwiek utrudnienia?!

No to o co chodzi?

A mo?e o to, ?e Rz?d nie ma kompletnie pomys?u jak roz?adowa? ogromne nadwy?ki absolwentów wypuszczanych przez ró?ne uczelnie na rynek pracy, ludzi z dyplomami uprawniaj?cym do wykonywania zawodów geodezyjnych? Przecie? rok, w rok ponad 1,5 tys. osób ko?czy uczelnie geodezyjne. Do tego szko?y ?rednie geodezyjne, równie? dok?adaj? swoich absolwentów. Co roku 2 tys. geodetów szuka zatrudnienia na rynku pracy, a rynek w co najmniej 95% jest prywatny. Ale potrzeby tzw. „rynku” na prace geodezyjne nie s? co rok wi?ksze ale si? zmniejszaj?, i tu nale?y szuka? przyczyn w braku zatrudnienia. Kilka procent to praca w urz?dach, najcz??ciej na stanowisku „sta?ysty”, finansowanym przez Urz?dy Pracy. Po odbyciu sta?u kilkumiesi?cznego (szcz??cie je?li pó?rocznego), ludzie ci wracaj? do punktu wyj?cia, czyli ”na bezrobocie”. Trafiaj? te? do innych zawodów np. zwi?zanych z budownictwem.
Czy mo?na ten trend odwróci?? Pewnie tak, tylko do tego s? potrzebni nie politycy, czy filozofowie, ale fachowcy. Nale?a?oby przede wszystkim zapyta? o zdanie ?rodowiska zawodowe geodezyjne, czyli te 95% „rynku” geodezyjnego. Stworzy? mechanizmy wspomagaj?ce samozatrudnienie, stworzy? op?acalno?? zatrudniania absolwentów przez przedsi?biorstwa, ale tak by takie programy by?y dost?pne dla wszystkich przedsi?biorców nie maj?cych k?opotów z daninami wobec Pa?stwa, np. na okres nie mniejszy ni? 2 lata. A dlatego w?a?nie 2 lata, a nie 3 czy rok, bo to jest najkrótszy okres po którym absolwent geodezji staje si? prawdziwym, samodzielnym wykonawcom. Sko?czy? z si?ganiem do kieszeni prywatnych przedsi?biorców, gdy si? gospodarka wali... bo to naj?atwiejsze dla rz?dz?cych, ale zarazem najgorsze dla pa?stwa – bo to podcinanie ga??zi na której si? siedzi.

A z t? tak zwan? „deregulacj?” to lepiej by by?o dla wszystkich, by sobie dano spokój, bo wyjdzie jak z „jednym okienkiem” albo komisj? „Przyjazne Pa?stwo” – czyli tak jak zawsze.